O sesji...
Stuletni dom wyjęty gdzieś z pogranicza snu i jawy. Dziewczyna prosto z marzeń. Serce dnia - samo południe, wbrew wszelkim fotograficznym zasadom. Zabawa w leonardowskie swumato. Przypadkowo ucchwycona scenka przypominająca zaręczyny prosto z amerykańskiego filmu.
Kameralna Fotografia